Brazylia położona jest między ujściem Amazonki a północno-wschodnim krańcem Ameryki Południowej; dotarcie do wybrzeży z Europy zajęłoby statkowi około 6 tygodni, głównie z powodu silnych wiatrów handlowych. Oprócz piękna, ludzie chcieli dotrzeć do tego lądu ze względu na obietnicę złota i plonów, takich jak trzcina cukrowa, rodzime drzewa, kawa, bawełna, kakao i tytoń. To świetne miejsce na wakacje pod żaglami!
W niektórych głównych miastach, takich jak Sao Luis, tempo życia jest przestarzałe i wydaje się niemal zapomniane. Wielu ludzi mieszkających tam wygląda, jakby mieszkali w złym czasie, wciąż łudząc się, że mogą prosperować dzięki trzcinie cukrowej i bawełnie. Istnieje jednak lokalny projektant mody o imieniu Rodrigo Raposo, który często mówi o ubieraniu członków społeczeństwa stanu Maranhao w swoje suknie, które kosztują ponad 1000 euro każda. Ubierając zamożnych właścicieli rancz i debiutantki, ma on nadzieję na osiągnięcie bardziej stylu „Przeminęło z wiatrem” niż postrzeganie globalizacji.
Atmosfera
Atmosfera jest niezwykle wyluzowana, a tempo życia powolne. Dzięki kolonialnym budynkom wzdłuż chodników i brukowanych ulic, odwiedzający nie będą w stanie nie zauważyć dzieci bawiących się na ulicach, muzyki orkiestry dętej i melodii reggae sączących się z podwórek. Ludzie leniuchują pod drzewami mango na kamiennych ławkach przywiezionych przez Portugalczyków, którzy planowali wymienić je na złoto. Zatrzymaj się i poczuj chłodną słoną bryzę, popijając orzeźwiającą puszkę lokalnego napoju Guarana Jesus.
W rzeczywistości wiatr jest czymś, z czego słynie ten obszar, a nawet niesławna piosenkarka samby, Alcione, która ma tu swoją historię, śpiewa o tym w swoich piosenkach. „W tym zakątku północy, gdzie wieje silny wiatr i jest tysiąc pięknych rzeczy. Wszystko mówi nam o miłości. Wiatr dyktuje rytm naszego codziennego życia”. Morska bryza w Sao Luis jest dobrze znana i uwielbiana, a miejscowi w okolicy mają powiedzenie, które brzmi: „Kiedy wiatr wieje z każdego kierunku i nie możesz utrzymać sukienki w ryzach”.
Gdzie żeglować?
Powinieneś podążać wzdłuż wybrzeża i wynająć łódź wzdłuż Rio Preguicas, co tłumaczy się jako Lazy River. Płynąc wzdłuż rzeki, zauważysz rybaków na swoich drewnianych łodziach z żaglami, po prostu cieszących się dniem. Możesz nawet złapać kilku z nich drzemiących na hamakach, które zawiesili na masztach. Podziwiasz tę scenę i zaglądasz do lasów, które ciągną się wzdłuż dróg wodnych. W końcu przepływamy obok wydmy piaskowej o wysokości 30 metrów i wiemy, że rozpoczęliśmy podróż do Parku Narodowego Lencois Maranhenses. Chociaż jest tu wiele wydm, to jest całkiem oczywiste, że ten ląd nie jest pustynią, ponieważ są tu lśniące laguny, dzikie zwierzęta, takie jak żółwie i ryby, oraz wiele dowodów na deszcz.
Tutejsze wydmy pozostają pewną tajemnicą, ponieważ nikt nie jest pewien, dlaczego tam są. Domysły są takie, że osad został wniesiony przez rzeki, że wiatry ukradły piasek z plaż i przyniosły je tutaj, lub że prądy morskie pomogły je stworzyć. Chociaż każdy wydaje się myśleć coś innego, tajemnica pozostaje jedną z atrakcji Lencois. Odwiedzając laguny, masz okazję popływać wśród pięknych lilii, sprawdzić żółwie tygrysie i spróbować znaleźć wilczomlecza, który zagrzebuje się w piasku w poszukiwaniu wilgoci. Ludzie nie są do końca pewni, w jaki sposób składają jaja, ale wielu uważa, że zakopują je w piasku, idealnie w czasie, aby wykluć się, gdy nadejdą deszcze lub że ptaki przyklejają lepkie jaja do stóp, które następnie umieszczają w lagunach. Całe miejsce wydaje się niezbadane i rzadko odwiedzane, a gdy wspinasz się na wydmy, wydaje się, że nikogo innego nie ma w pobliżu.
Ci, którzy przeprowadzili badania lub uzyskali porady od miejscowych, wiedzą, aby pominąć miasto Barreirinhas, które graniczy z parkiem i udać się prosto do Atins, które wychodzi bezpośrednio na białe piaszczyste plaże. W rzeczywistości można tam dotrzeć tylko pojazdami czterokołowymi i nie jest to nic więcej niż kilka zakurzonych dróg. Jednak Atins został niedawno nazwany jedną z najbardziej ekscytujących nowych społeczności kitesurfingowych, a nawet jednym z najlepszych miejsc do uprawiania tego sportu na całym świecie. Są tam spokojne wody i stałe wiatry, które są chronione przez piaskownicę, dzięki czemu warunki są prawie idealne.
Zamiast napędu na cztery koła można przesiąść się na motorówkę i odbyć podróż przez Parnaiba, jedną z największych delt rzecznych na świecie. Wyspy są ogromne, a lasy namorzynowe górują niczym drapacze chmur w Nowym Jorku. Wśród lasów żyją naczelne, które są tak inteligentne, że nazywane są małpami Einsteina. Używają nawet kamiennych narzędzi do otwierania orzechów. Iguany można zobaczyć obciążające gałęzie drzew, a papugi latają z drzewa na drzewo. Rybacy wyławiają krewetki, a zardzewiałe wraki statków można zobaczyć tam, gdzie woda staje się płytka. Można nawet obserwować, jak całe rodziny spędzają razem czas i kopią w błocie w poszukiwaniu krabów.
Możesz spotkać się z Pedro da Costa Silva, przyrodnikiem o pseudonimie Dutch Pete, ponieważ mówi w pięciu językach. Jest synem lokalnych rolników uprawiających ryż, więc wie więcej o okolicy niż większość. Zna też historie o łapaniu anakond i atakach słodkowodnych płaszczek i żmij. Ma nawet blizny, które to potwierdzają. Razem możecie wyruszyć w teren, aby poszukać mrówkojada jedwabistego, który jest mały i nieuchwytny. Costa nazywa go nawet małym Houdinim, ponieważ potrafi uciec z pudełek, nawet gdy go złapiesz.
Spacer jest magiczny. Po drodze można zobaczyć sowę ziemną i skorpiona, ale nie mrówkojada. Warto zrobić sobie przerwę i kupić świeże kokosy na farmie Pedro i Marii Militao, dwóch rdzennych Indian. Maria zna historie o jedwabistym mrówkojadzie, którego kiedyś trzymała jako zwierzaka i o tym, jak był tak zazdrosny, że gryzł każde dziecko, które próbowało z nią usiąść. Inne opowieści dotyczyły ich małpy, która była uzależniona od marihuany i zawsze była naćpana.
W mieście Barra Grande można spotkać francuską parę, Frederica i Sophie Fournier. Wykorzystując lokalne materiały, takie jak palma karnauba i drewno cumaru, zbudowali Pousada Chic. Dążą do tego, aby miejsce to było rajem dla kitesurferów i robią postępy, ponieważ niektóre z czołowych nazwisk w tym sporcie zapuściły się tam, aby wziąć udział w zawodach.
Możesz udać się do Jericoacoara, która charakteryzuje się bikini, Caipirinhas, zachodami słońca i piaszczystymi plażami. Jest zwykle określany jako Jeri i jest znanym miejscem spotkań Brazylijczyków, kitesurferów, windsurferów i wszystkich tych, którzy cenią sobie ładne miasto plażowe w stylu hipisowskim. Chociaż wydaje się, że jest to raj dla hipisów, Jeri jest w rzeczywistości stosunkowo nowoczesne i szykowne. Są tu restauracje sushi, kuchnia molekularna i mnóstwo lokalnych potraw, takich jak kraby, krewetki i ryby. Są tu spa, muzyka na żywo w restauracjach i luksusowe hotele. W rzeczywistości nowy hotel Essenza wyrabia sobie markę dzięki dużemu basenowi, terapii wodnej i renomowanemu szefowi kuchni. Jest tylko kilka ulic, ale wszystko, czego można chcieć od miejsca na wakacje. Ponadto znajduje się w parku narodowym, co chroni go przed możliwością nadmiernego rozwoju.
Dadinho i kitesurfing
Jedną z pierwszych osób, które zaczęły organizować wycieczki do Jeri, był Ronaldo Soares e Silva lub znany również jako Dadinho. Ma on dość bogatą przeszłość, ponieważ opuścił swoje rodzinne miasto 25 lat temu, aby uciec przed 5 kobietami, które zapłodnił. Kiedy przybył, nie było elektryczności ani turystów, i wyraził, że jest bardzo wdzięczny za pojawienie się kitesurfingu i zmianę rzeczy. Ze względu na naturalnie doskonałe wiatry, każdego dnia w sezonie jest 1,000 latawców.
Wyjaśnia, że miejscem do kitesurfingu wokół Jeri jest Prea, gdzie znajduje się szkoła kitesurfingu o nazwie Rancho do Kite. Twierdzą, że są w stanie nauczyć każdego w ciągu dwóch tygodni. A ponieważ warunki wietrzne są zawsze sprzyjające, lekcje zawsze będą działać. Możesz nawet spędzić trochę czasu z tamtejszym zespołem, który w ciągu zaledwie kilku minut postawi Cię na deskach kitesurfingowych.
Kiedy wrócisz do Jeri, zobaczysz, że wszyscy dobrze się bawią, surfując po piasku, jeżdżąc na quadach lub jeżdżąc konno. Wieczorami tworzą się kręgi bębnów, a o zmierzchu można zobaczyć pokazy sztuk walki. Istnieją wyskakujące sklepy serwujące koktajle, a wielu mieszkańców udaje się na wydmy, aby spędzić czas. Wszyscy gromadzą się wokół, aby oglądać niezwykły zachód słońca, który schodzi prosto do morza. Przy odrobinie szczęścia można zobaczyć mistrza capoeiry, który wykonuje prawie 30 salta prosto z wydm do morza. Możesz także obserwować kitesurferów w oddali, próbujących złapać ostatnią odrobinę słońca i zrelaksować się wieczorem z myślą, że nic nie może być bardziej idealne.