Bimini (daszek nad kokpitem)
Autopilot
Stand up paddle (SUP)

21/07/2025
Bardzo dobrze Zespół mariny był marzeniem! Przyjazny, szybki, nieskomplikowany przy zameldowaniu i wymeldowaniu. Jacht był stary (byliśmy tego świadomi), więc nie było "luksusowego wyposażenia". Tego należało się spodziewać. Poza silnikiem zaburtowym (typowy przedstawiciel swojego gatunku - działa tylko w marinie na pompce) i sumlogiem/logiem (konsekwentnie pokazywał "- - -"), wszystko co niezbędne działało (żagle, oświetlenie, kotwica i kabestan, silnik, lodówka, radio, toalety). Właściwości żeglarskie starszej pani były doskonałe pomimo mocno rozciągniętych lin refujących i fałów, kotwica i łańcuch trzymały się pewnie nawet przy burzowych podmuchach 40kt+! Niestety brakowało przyrządów do pomiaru wiatru, aktualnych map morskich i GPS oraz podręczników portowych (walizka skippera może to zrekompensować), a w walizce skippera nie było już brakujących oznaczeń na 40 m łańcucha kotwicznego ani pazura łańcucha ... Wnętrze przypomina schronisko młodzieżowe z lat 70-tych. Nic nie jest kompletne, ale też nic nie jest całkowicie zepsute (z wyjątkiem zegara pokładowego i barometru, które - sądząc po plamach korozji - są prawdopodobnie oryginalnymi częściami). Jednak niezliczone uszkodzenia żelkotu i włazów (w których brakowało paneli, co dało zaskakujący wgląd w charakter prac naprawczych) były zaskoczeniem, ale wszystko pozostało w dużej mierze uszczelnione. Zęzy i tak trzeba przepłukać i opróżnić ;-) Wniosek: Łódź jest fajna dla maksymalnie 6 osób, które nie są zbyt wysokie i które priorytetowo traktują żeglarstwo. Jednak w marinie nie można się rozerwać ;-) Więc ile "jachtu" potrzebuje łódź w dzisiejszych czasach?